na pewno są odrobaczacze w takiej paście, wciskasz kotu do pyszczka, lekko zaciskasz, a on już sam sobie połknie warto zapytać weterynarza o taką pastę, oni je przepisują głównie hodowcom, bo jak ktoś ma jednego kotka to to mało opłacalne, no ale jak nie ma innego wyjścia...
co do podawania tabletek - mój nie dawał się oszukać z rozdrabnianiem i mieszaniem z mięsem - nie chciał potem tego mięsa tknąć. jedyne co przynosiło efekt, do dość brutalna metoda - jedna osoba trzyma kota a druga wsadza mu do pyszczka tabletkę, zamyka i trzyma pyszczek, żeby nie wypluł. i tak go trzeba trzymać, aż się poczuje ręką zaciśnięcie mięśni przy przełknięciu - teoretycznie kot prędzej czy później przełknie sam, jak ma mordkę zaciśniętą. aczkolwiek kotka mojej sąsiadki udawała, że przełykała, grzecznie odchodziła, a tabletkę wypluwała w najbliższym kącie pokoju
edit: dziś odrobaczałam kota. dostaliśmy od weterynarza preparat w takiej długiej "strzykawce" - nazywa się Flubenol. wsadza się kotu końcówkę tej "strzykawki" (jest plastikowa, kotu się nic nie stanie:P) do pyszczka z boku, i wciska odpowiednią ilość tej pasty. i po kłopocie
ta pasta musiała być niezła w smaku, bo pod koniec trochę za szybko mu wstrzyknęłam i mu poleciało z pyszczka na podłogę - skrupulatnie ją wylizał i ogladał się, czy jeszcze mu nie skapnie ;P
polecam
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach
psy, koty, rasy psów, hodowla, pieski, kotki, psy rasowe, związek kynologiczny, szczeniaki, imiona dla psów, giełda zwierząt
pies i kot najlepszym przyjacielem człowieka